• Akademia Internetu
  • Negocjuj skutecznie w każdej sytuacji!
  • Personal branding dla początkujących (i nie tylko)
  • Szkolenia
  • Maciej Dutko
  • Słownik Dutkonia
  • Kontakt
  • Reklama na AI
  • Sklep
  • Biblioteka E-Biznesu
  • ^

    Uwaga na internetowych naciągaczy! [artykuł gościnny]

    W ciągu ostatnich dwóch tygodni do kancelarii Ensis zgłosiło się wiele osób, które czują się oszukane przez serwisy internetowe https://taniezakupy.pl/ oraz http://alerty24.net/. Mimo, że obie witryny nie mają ze sobą nic wspólnego, sposób działania jest podobny. W ich regulaminach ukryte są informacje na temat odpłatności za świadczone usługi, które opiewają na kwoty kilkuset (a czasem nawet kilkudziesięciu tysięcy) złotych. Rejestracja konta i akceptacja regulaminu w każdym z tych serwisów jest tożsama z zawarciem umowy, o czym większość użytkowników nie ma najmniejszego pojęcia.

    Właścicielem witryny https://taniezakupy.pl/ jest Spółka Digital Premium Limited z siedzibą w  Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Odwiedzając wspomnianą stronę www, naszym oczom ukazują się funkcjonalności charakterystyczne dla standardowych sklepów internetowych, pełne sloganów o możliwości skorzystania z zakupów w promocyjnych cenach. „Do 80% taniej” – brzmi kusząco.

    Aby potencjalny użytkownik mógł skorzystać z promocji, musi dokonać rejestracji poprzez podanie swoich dokładnych danych – w tym imienia, nazwiska, adresu zamieszkania oraz adresu e-mail – nic, co mogłoby wzbudzać jakiekolwiek podejrzenia, chociaż ciekawym jest fakt, że na stronie startowej praktycznie każdy odnośnik czy zakładka kieruje bezpośrednio do formularza rejestracji.

    W celu dokonania rejestracji użytkownik musi potwierdzić klauzulę dotyczącą zapoznania się oraz akceptacji regulaminu, a także wyrazić zgodę na przetwarzanie danych osobowych (swoją drogą umieszczanie w jednej klauzuli obu zgód jest niezgodne z polskim prawem). Z treści regulaminu wynika, że rejestracja (akceptacja regulaminu) jest jednoznaczna z zawarciem umowy, w ramach której świadczona będzie przez 12 miesięcy „usługa elektroniczna premium” za łączną kwotę 149 zł. Co ciekawe, w regulaminie kwota ta zapisana jest słownie, co dodatkowo utrudnia jej „wyłapanie” osobom, które pobieżnie przeglądają zapisy regulaminów. Po dokonaniu rejestracji użytkownik otrzymuje na podany przez siebie adres mailowy link potwierdzający rejestrację, natomiast po kliknięciu w link, w kolejnej wiadomości mailowej, login i hasło. Po pewnym czasie na skrzynkę mailową trafia również faktura proforma opiewająca na kwotę 149 zł, natomiast w kolejnych wiadomościach pojawiają się wezwania do zapłaty z informacją o skierowaniu sprawy na drogę sądową, a także wpisaniu do rejestru dłużników.

     

    Druga podejrzana witryna to http://alerty24.net/, pod którą podpisuje się Krzysztof Habiak, znany w świecie internetu z podejrzanej działalności m.in. związanej z serwisem http://kbiz.pl/ oraz http://lege-artis.edu.pl/. Sposób działania serwisu polega na przesyłaniu do przedsiębiorców zagadkowych wiadomości mailowych, zatytułowanych w sposób sugerujący, że w wiadomości znajdują się materiały dotyczące bezpośrednio jej adresata.

    W treści maila widnieje link do podstrony http://alerty24.net/ oraz prośba o komentarz, wyjaśnienia czy zajęcie stanowiska w sprawie. Po kliknięciu w link naszym oczom ukazuje się obszerny regulamin rozpoczynający się od załącznika nr 4 do regulaminu – Polityka Cookies. Umieszczenie we wstępie załącznika dotyczącego plików cookies jest nieprzypadkowe, internauci przyzwyczaili się do informacji o wspomnianych plikach na stronach www, które wymagają potwierdzenia, co nie pociąga za sobą większych konsekwencji dla odwiedzającego stronę www. Jak się jednak okazuje, w regulaminie nie brakuje zapisów na temat odpłatności usługi, na która się decydujemy przez kliknięcie przycisku „Przeczytałem i akceptuje poniższy regulamin”.

    Dokument jest wygenerowany pod konkretną osobę, do której wiadomość była adresowana z dokładnymi danymi prowadzonej przez nią działalności, pobranymi bezpośrednio z CEiDG. Usługa oferowana przez Habiaka polega na dostępie do artykułów o tematyce prawnej, jest odpłatna, a jej cena wynosi od około 800 do nawet 20 000 PLN. Różnica w stosunku do https://taniezakupy.pl/ to fakt, że korespondencja kierowana jest wyłącznie do przedsiębiorców, na adresy e-mail podane w CEIDG.

     

    Oba serwisy działają na analogicznych zasadach – ich celem jest zarobek na osobach, które nie czytają regulaminów. Po dokonaniu rejestracji użytkownik jest zasypywany wezwaniami do zapłaty, informacjami o planowanym wpisie do różnych rejestrów dłużników, a także wystąpieniem na drogę postepowania sądowego. Treść wezwań ma charakter bardzo oficjalny, z przywołaniem podstawy prawnej, jak i wskazaniem sądu, do którego zostanie skierowany ewentualny pozew o zapłatę. Nie można oprzeć się wrażeniu, że właściciele serwisów przede wszystkim chcą zastraszyć swoich użytkowników.

     

    Warto zwrócić tu uwagę na fakt, że w przypadku serwisu https://taniezakupy.pl/ wezwania są całkowicie bezpodstawne, umowy na jakie powołuje się serwis, zostały zawarte wbrew obowiązującym przepisom, dotyczącym ochrony konsumentów. Najprawdopodobniej serwis liczy wyłącznie na dobrowolne wpłaty użytkowników, którzy przestraszą się kolejnego wezwania. Co ciekawe, w wezwaniach serwis posługuje się logotypem Krajowego Rejestru Długów, jednak jak wynika z informacji uzyskanych bezpośrednio w KRD, serwis nie ma prawa posługiwania się ich logotypem, a sam Krajowy Rejestr Długów nie prowadzi współpracy z właścicielem https://taniezakupy.pl/.

     

    Dużo więcej problemów może sprawić zakończenie współpracy z serwisem http://alerty24.net/, tutaj nie można powołać się bowiem na przepisy chroniące konsumentów, a obrót między przedsiębiorcami w polskim prawie uważany jest za relację między profesjonalistami, gdzie za priorytetowe uznaje się regulacje zawarte w umowie. Również sposób zawarcia umowy między przedsiębiorcami jest dowolny, co każe podejrzewać, że udowodnienie przed sądem wadliwości zawartej umowy lub wadliwości oświadczenia woli poszkodowanego przedsiębiorcy może być trudne . Na pewno na korzyść pokrzywdzonych przedsiębiorców przemawia zamieszanie wokół Krzysztofa Habiaka oraz wszczęte postępowania karne. Nie można jednak wykluczyć, że w tym przypadku kwestia zaległych faktur powróci przed upływem terminu przedawnienia, za sprawą właściciela serwisu lub firmy, która dokona zakupu wierzytelności od Habiaka.

    Jakub Szajdziński

    Współwłaściciel

    ENSIS Kancelaria Doradztwa Prawnego

    Cioczek & Szajdziński Spółka Cywilna

    ensis

    1 komentarz do “Uwaga na internetowych naciągaczy! [artykuł gościnny]”

    1. Wygląda na to że przed jakąkolwiek rejestracją trzeba będzie dokładnie przstudiować regulamin. Bo np.

      „Opłata abonamentowa, którą zobowiązany jest uiścić Usługobiorca wynosi sto czterdzieści dziewięć złotych – cena zawiera podatek VAT w ustawowo obowiązującej wysokości na dzień zawarcie Umowy”

      Jakie to szczwane – już nie używają cyferek, bo to można łatwo wyłapać bez czytania tekstu. Za to słownie już jest dużo trudniej wyłuskać taką informację. Ogólnie przestałam wierzyć w jakiekolwiek okazje w sieci i kupuję tylko w sklepach które znam.

    Skomentuj wpis

    Subscribe to our newsletter

     

    Subscribe to our newsletter