• Akademia Internetu
  • Negocjuj skutecznie w każdej sytuacji!
  • Personal branding dla początkujących (i nie tylko)
  • Szkolenia
  • Maciej Dutko
  • Słownik Dutkonia
  • Kontakt
  • Reklama na AI
  • Sklep
  • Biblioteka E-Biznesu
  • ^

    Komentarz Ministerstwa Gospodarki do mojego wywiadu z Markiem Niedźwiedziem

     09.09.2013    e-biznes, ogólne, prawo w internecie

    W ostatnich numerach „Mensis.pl” oraz „Biznesmen” ukazała się moja rozmowa z M. Niedźwiedziem o przenoszeniu biznesów do Wielkiej Brytanii. Sprawę skomentowało także Ministerstwo Gospodarki, zaniepokojone migracją polskich przedsiębiorców na Wyspy. Przeczytaj i dodaj opinię.

    „Mensis.pl” zapytał, jak Ministerstwo Gospodarki planuje zatrzymać w Polsce przedsiębiorców, którzy coraz bardziej skłonni są przenosić swoją działalność do Anglii. Poniżej odpowiedź przedstawiciela Ministerstwa:

     

    Poznaj zdanie Ministerstwa Gospodarki nt. ucieczki polskich przedsiębiorców do UK

    Obecnie w Wielkiej Brytanii mieszka około miliona Polaków. Mają tam opinię solidnych i profesjonalnych pracowników. Ich kreatywne podejście do wykonywania obowiązków połączone z ciężką pracą sprawia, że są konkurencyjni dla brytyjskich pracodawców. Coraz więcej Polaków zakłada też własną działalność na Wyspach. MG docenia oczywiście przedsiębiorcze postawy Polonii na tamtym rynku. Staramy się jednak przede wszystkim stworzyć dobre warunki do prowadzenia własnej firmy tutaj w Polsce.

    Stworzyliśmy CEIDG, dzięki której można założyć działalność gospodarczą z dowolnego miejsca na świecie, bez konieczności odwiedzania urzędów. Działająca on-line Ewidencja i zawiera też wiele innych funkcjonalności pomocnych w prowadzeniu firmy, takich jak złożenie wniosku o kartę podatkową lub rejestracja płatnika VAT. Można tam również uzyskać informację m.in. o koncesjach, licencjach, zezwoleniach i wpisach do rejestru działalności regulowanej.

    Przygotowaliśmy również szereg ułat-wień legislacyjnych. Chcemy zlikwidować lub ograniczyć niektóre kosztowne i uciążliwe obowiązki nałożone na przedsiębiorców i obywateli oraz stworzyć przejrzyste i jednolite przepisy.

    W ciągu ostatnich lat opracowaliśmy cztery ustawy deregulacyjne, z których trzy już weszły w życie. Koncentrujemy się na uproszczeniu biurokratycznych zawiłości, ograniczeniu obowiązków informacyjnych oraz budowaniu wzajemnego zaufania przedsiębiorców i instytucji państwowych. Ostatnia przyjęta przez Radę Ministrów ustawa o ułatwieniu warunków prowadzenia działalności gospodarczej m.in. wydłuża termin na rozliczenie VAT w imporcie, zmniejsza uciążliwości kontrolne w portach morskich oraz wprowadza ulgi podatkowe.

    Przygotowaliśmy również projekt ustawy o standaryzacji niektórych wzorów pism w procedurach administracyjnych. Wprowadzenie jednolitych wzorów pism ułatwi przedsiębiorcy lub obywatelowi uzyskanie decyzji lub pozwolenia oraz usprawni pracę urzędów. Standaryzacja sprzyjać będzie przejrzystości prawa oraz ograniczy uznaniowość administracyjną. Projekt umożliwi elektronizację ponad 70 procedur administracyjnych określonych w 25 ustawach.

    Dążymy też do wprowadzenia do systemu prawnego zasady „dwóch terminów”. Zgodnie z nią przepisy mające wpływ na podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej będą wchodzić w życie tylko dwa razy w roku, np. 1 stycznia i 1 czerwca. Pozwoli to właścicielom firm na skuteczne i racjonalne planowanie działań oraz skróci czas poświęcany na analizę i ciągłe dostosowywanie się do nowych regulacji prawnych.

     

    Tyle Ministerstwo. A jakie są Wasze odczucia? Komentujcie – od otwartej dyskusji zależy przyszłość gospodarcza naszego kraju.

    5 komentarzy do “Komentarz Ministerstwa Gospodarki do mojego wywiadu z Markiem Niedźwiedziem”

    1. No i minął rok od wypowiedzi Ministerstwa Gospodarki. I co? I nic.

      Nic nie zrobili… cóż się dziwić, musieliby sami sobie zrobić krzywdę i pozbawić się uznaniowej interpretacji prawa i wielu stanowisk pracy. A nikt sam sobie i własnej rodzinie krzywdy nie zrobi.
      Zatem nie jest prawdą, że jest szansa na zmiany.

      Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis prawa jest niekonstytucyjny ale chroni budżet, zatem może zostać niezmieniony. No to o czym mówimy.

      25 lat wolności – pozdrawiam Tuska, Roman Kluska

    2. Z wyniesieniem swojej firmy za granicę nosze się już od dłuższego czasu. Dlaczego tego jeszcze nie zrobiłem? Ano dlatego, że odczuwam z tym krajem więź i mimo wszystko jest to trudna decyzja. A dlaczego chcę to zrobić? Dlatego że:

      1. danina na rzecz Państwa (ZUS,US) pożera ponad 50% mojego dochodu – tylko w postaci opłat bezpośrednich. Do tego należy doliczyć jeszcze ok 15% w postaci podatków pośrednich.
      2. polskie urzędy działają w sposób represyjny.

      Przykłady? Prosze bardzo.
      1. Właśnie nałożono na mnie karę administracyjną przez urząd któremu podlega moja działalność za nie złożenie w terminie raportu. No dobra nie złożyłem, kara się należy. Ale dlaczego kara ta może wynieść do 3% _przychodu_? I to nie za rok kiedy miało miejsce wykroczenie, ale za rok ubiegły? Mało tego, przez 3 lata urząd w tej sprawie milczał, wynika więc z tego, że albo dopiero teraz do mojego raportu dotarł i moje kilkumiesięczne opóźnienie nie miało znaczenia z technicznego punktu widzenia i karę dostałem „bo się należy”, albo urząd „hodował” sobie zaległość do momentu kiedy moje przychody wzrosną. Ostatecznie kara była relatywnie niska – ale dlaczego musiałem się w tym celu płaszczyć przed Panią urzędniczką?

      2. W czerwcu tego roku byłem zagrożony karą do 32 tysięcy złotych za wykroczenie karno skarbowe. Za co? Za nie złożenie podpisu na jednym z pitów 11 wysłanych do US. W ceigd mam wpisane dwa miejsca działalności, adres firmy jest tym drugim. US z uporem maniaka wysyłał mi wezwania na pierwszy, mimo iż prosiłem o wysyłanie na ten drugi. W końcu Pani z US wykonała dodatkową pracę i zadzwoniła do mnie wzywając do stawienia się. Ale wezwań poszło już tak dużo, że nie mogła mojego wykroczenia puścić płazem. Sprawa otarła się o kierowniczkę w US, ale na szczęście urząd odstapił od wykonania kary – po wypełnieniu druku złożeniu oświadczenia i przeproszeniu.

      3. Płacę podatki z tytułu DG już 10 lat. NIgdy się nie spóźniłem, nigdy nie zalegałem, nie unikam opodatkowania (jaki pisałem 50% dochodu wrzucam do tego worka bez dna), nie kombinuję nie szukam lewych faktur. Ale w ub roku niestety wykonaliśmy nieudaną inwestycję, do tego w tym roku burze uszkodziły nam bardzo dużą część infrastruktury. Doszło do tego, że nie zebrałem na czas pieniędzy na vat. Udałem się więc do US, powiedziałem jaka jest sytuacja i poprosiłem o odroczenie wpłaty o kilkanaście dni. Pani powiedziała, że jeżeli to jest kilkanaście dni nie ma problemu – żebym się nawet nie wygłupiał i nie składał wniosku o odroczenie wpłaty, bo „na wszelki wypadek urząd i tak zablokuje mi konto”. Super. Więc się nie wygłupiłem i wpłaciłem z opóźnieniem 3 marca br. 25 marca br moje konto zostało zablokowane. Okazało się, że decyzja o blokadzie została wysłana 6 marca.

      Dodam, że ja na zwrot vat czekałem pół roku. Ciekawa asymetria.

      Podobne przykłady można by mnożyć. Ale po co, skoro nie przynosi to żadnego efektu? Dlatego ja mówię już powoli dość. Chcemy, zrobimy, będzie. Obecna ekipa rządząca miała mój głos odkąd tylko powstała. Ale ten głos został stracony, ponieważ nie są wykonywane żadne ruchy które ulżyły by firmom z sektora MSP. MG piszę o wprowadzeniu i uproszczeniu procedur – to nie jest żadne ułatwienie, tylko psi obowiązek i nadganianie koszmarnych zaległości w tej mierze. Co z tego, że zostało ułatwione założenie firmy, skoro chwilę później ta firma jest duszona?

      Mam dosyć represji, marnowania ciężko przeze mnie i moich pracowników zarobionych pieniędzy na socjal (no bo przecież zbliżają się wybory). Jestem cierpliwy, ale przez tyle lat nie stało się nic, co zmotywowało by mnie do pozostania tutaj.

    3. Stanę chyba po stronie zdrowo pojętego patriotyzmu, może z racji nauczycielskiego zawodu. Sam młodzież nawołuję do uczciwego i odpowiedzialnego życia, uświadamiam im, że przyszłość tego kraju leży w ich rękach. Dużo krwi pokolenia przelały za ten kraj i czuję się odpowiedzialny za Polskę. Wiem, że brzmi górnolotnie ale jeśli też ucieknę, kto utrzyma chociażby tych biednych starców, którzy kiedyś pracowali na moją edukację? Umowa pokoleń.

      Przy całych uciążliwościach polskiego aparatu administracyjno-prawnego – bucie prokuratorów, paranoi kontrolerów, utopijności ZUSu decyduję się jednak inwestować w ten kraj i naciskać na panów z W-wy by zwyczajnie wykonywali swoją pracę i cywilizowali warunki biznesowe w Polsce. Dziękuję Maćkowi Dutko za inicjatywę, dobry kubeł zimnej wody na ministerialne głowy. Jeśli my – MŚP czmychniemy z Polski, to… hmm ciężko wyobrazić sobie epilog takiej pożogi gospodarczej.

      BTW i na koniec – irytuje mnie świadomość, że pan Rostowski ustawił się wygodnie za granicą i nie będzie na własnej skórze odbierał skutków podejmowanych decyzji. Jak się coś wykrzaczy, facet ma zaplecze poza układem, o którym decyduje. To nie fair. Myślę, że powinien być elementem ekosystemu, o którego losach decyduje. To wzbudziłoby większą odpowiedzialność i ostrożność. W ogóle brak klasie politycznej moralności, która jak uczył Platon jest zdrowiem duszy. Boli mnie ten brak świadomości narodowej, zdrowo pojętej dumy, z której rodzi się troska i poczucie odpowiedzialności za kraj.

      Wyobraźcie sobie scenariusz, gdzie w s z y s c y płacimy uczciwie podatki. Państwo u c z c i w i e i rozsądnie tymi środkami gospodaruje – płacimy ale wiemy na co. Nie wyłudzamy rent i zwolnień. Szanujemy siebie nawzajem w relacjach biznesowych, dbając o wzajemne rozliczenia terminowe w myśl zasady ‚traktuję Cię tak, jak sam chcę być traktowany’. Utopia? A cóż w tym takiego fizycznie niemożliwego? Zmiana mentalności jest możliwa. Mamy w sobie potencjał, jakiego pozazdrościć może niejedna nacja. Czemu mamy samych siebie sabotować i gdzieś uciekać? Róbmy porządek i zmieniajmy NASZ kraj, naciskajmy na rządzących by TUTAJ mieć poziom życia korelujący z naszym potencjałem.

      Pozdrawiam,
      Joey

    4. Grzesiek says:

      Po przeczytaniu tego tekstu czuję się oszukany ponieważ nie odczuwam na co dzień tej lawiny udogodnień, może ministerstwo jest wspaniałe tylko ma fatalnych urzędników.
      Uważam że Polska jest krajem straconych szans bo jeśli nawet ktoś ma pieniądze, chęci, siłę i ambicję aby coś robić to urzędnik który jest utrzymywany za jego pieniądze szybko go z tego wyleczy.Ja ostatnio jestem sprowadzany na ziemię przez Urząd Celny który wie lepiej ile kosztuje towar zakupiony prze zemnie w Szwajcarii. Mimo że kupuję od firmy na fakturę, płacę przelewem bankowym to moje dokumenty są nie wiarygodne. Po przeliczeniu opłat wg. stawek UC moja marża na towarze potrafi wynieść -10% . Jak żyć w kraju gdzie urzędnicy utrzymywani za moje pieniądze mnie okradają ?

    Skomentuj wpis

    Subscribe to our newsletter

     

    Subscribe to our newsletter