• Akademia Internetu
  • Negocjuj skutecznie w każdej sytuacji!
  • Personal branding dla początkujących (i nie tylko)
  • Szkolenia
  • Maciej Dutko
  • Słownik Dutkonia
  • Kontakt
  • Reklama na AI
  • Sklep
  • Biblioteka E-Biznesu
  • ^

    Trzy dni z zabójcą

    Ten wpis będzie inny niż wszystkie. Dotyczy niezwykłej osoby i jej niezwykłej działalności. Poznaj Sławka Sikorę – bohatera wstrząsających wydarzeń przedstawionych w filmie „Dług”. Człowieka, który nie uległ systemowi i dzisiaj go zmienia. Osobę, która będąc w więzieniu nie poddała się prizonizacji.  Bo to nie człowiek jest w więzieniu, ale więzienie – w człowieku (jeśli tylko na to pozwoli).

    Kim jest Sławomir Sikora? Przypomnijmy:

    Bohater filmu Krzysztofa Krauze „Dług”, wyszedł z więzienia w 2005 r. ułaskawiony przez Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Pod jego prośbą o ułaskawienie podpisało się na stronie „Stowarzyszenia Dług” (www.dlug.org.pl), powołanego do reprezentowania Sławomira Sikory – ponad 36 tys. osób, w tym ludzie ze świata nauki, kultury i polityki.

    Od 2003 roku uczestniczy w spotkaniach z młodzieżą, przede wszystkim akademicką, a od roku 2005 również w sympozjach poświęconych problematyce wykluczenia społecznego, resocjalizacji, readaptacji społecznej, praw człowieka czy szeroko rozumianej wolności obywatelskiej. Do tej pory wziął udział w ponad 200 spotkaniach i sympozjach organizowanych przez takie uczelnie jak Uniwersytet Warszawski (UW), Uniwersytet Jagielloński (UJ), Uniwersytet Szczeciński (Usz), Akademia Pedagogiki Specjalnej (APS), Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego (UKSW), Uniwersytet Adama Mickiewicza (UAM), z PWSZ im. Witelona w Legnicy, COSSW w Kaliszu.

    Jest zapraszany na spotkania przez uczelnie prywatne, instytucje samorządowe i państwowe. Współpracuje z prof. dr hab. Andrzejem Bałandynowiczem, ks. dr. Waldemarem Woźniakiem, z prof. Michałem Abdallą, zasiadającymi w Radzie Fundacji Europejskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Społecznych im. prof. Kazimierza Twardowskiego. Jest redaktorem naczelnym serwisu internetowego „Wolność bez granic” (43dom.interia.pl).

    Pisze książki. Jego opowiadania ukazały się w zbiorze „Katharsis”, wydanym przez Klub Literacki Bartnicka 10. Debiutował książką „Mój Dług”. Kolejna o tytule „Osadzony” ukazała się w wydawnictwie Albatros. Na zaproszenie Gdańskiego Areopagu napisał tekst traktujący o sprawiedliwości.

    Napisał sztukę teatralną, nakręcił film dokumentalny w cyklu „Prawo czy Pięść”, pracuje jako niezależny dziennikarz. Studiuje w Wyższej Szkole Edukacji Zdrowotnej i Nauk Społecznych w Łodzi. Obecnie w ramach fundacji FECWIS realizuje wiele projektów m.in. „Pokoloruj Swiat” – wspólnie z Biurem Projektowym UNDP.

    [z okładki książki „Mój Dług”]

    Sławomir Sikora

    Sławomir Sikora (fot. splacamdlug.blog.interia.pl)

    Sławka – a ściśle: jego historię – poznałem 11 lat temu. Polskę przeszył wówczas film „Dług” Krzysztofa Krauze. Do niedawna jednak Sikora był dla mnie, jak i pewnie dla kilkunastu milionów ludzi w tym kraju, bytem czysto wirtualnym. Ot, uczestnik jednego z dziesiątków dramatycznych wydarzeń, jakimi każdego dnia epatują nas media. Jego przypadek wstrząsał do głębi, ale zarazem ginął w bezwzględnym imadle Herbertowskiej „Arytmetyki cierpienia”. A jednak! Po latach równanie wyszło na plus – człowiek pokonał system, między innymi dzięki dużemu zaangażowaniu internautów.

    Kilka dni temu los zetknął nas ze sobą. Dzięki zorganizowanemu przez Kamila Cebulskiego spotkaniu przedsiębiorców, mieliśmy okazję spędzić 3 dni i wiele godzin na rozmowach o tym, co ważne dla tego kraju. Sławek opowiedział mi także, jak to się stało, że będąc w więzieniu nie poddał się prizonizacji – tj. nie wpuścił więzienia do swojej głowy. Uczył się języków, czytał książki (w tym literaturę łagrową), prowadził więzienną telewizję. Powiedziałbym: uprawiał własny umysł, nie pozwalając mu się zniewolić i poddać.

    Dlaczego jednak postanowiłem napisać o Sikorze na Akademia-Internetu.pl, blogu poświęconym biznesowi? Sam Sławek mówi wszak o sobie, że nie uprawia biznesu, ale co najwyżej biznes społeczny. Po wyjściu z niewoli rozpoczął intensywną resocjalizację… systemu. Systemu pełnego patologii politycznej, braku ochrony ze strony władz, gdzie obywatel aby przetrwać – musi zabić. Sławku, nie mogę się z Tobą zgodzić, że nie uprawiasz biznesu. Biznes to interesy, a to, co robisz, jest w interesie społecznym nas wszystkich, którzy w każdej chwili mogą znaleźć się w takiej sytuacji, jak Ty 17 lat temu.

    O psychologii zła w pięknych okolicznościach przyrody (fot. Agnieszka Wodzińska)

    Głęboka niezgoda na krzywdzącą rzeczywistość od zawsze aktywowała do walki nieliczne jednostki, takie jak Sławomir Sikora. Dziś bohater „Długu” robi wiele, by zgłębić istotę i zapobiegać psychologii zła, o której rozmawialiśmy podczas wędrówek po pięknym Beskidzie Żywieckim. Mówiliśmy o tym, że tak naprawdę zło jest w każdym człowieku, ukryte niezwykle płytko pod wątłą powierzchnią społecznych norm i zachowań. Niekiedy wystarczy impuls, by je wyzwolić i doprowadzić do eskalacji. Albo – tak jak było w przypadku Sikory i jego wspólnika, Brylińskiego – brak impulsu ze strony władz, kiedy przed narastającym złem nie można bronić się inaczej, jak tylko złem jeszcze większym.

    Co robi dziś Sławomir Sikora?

    Aktywności społecznej Sikory towarzyszy rosnące wsparcie ze strony organizacji społecznych i samorządowych, ośrodków akademickich i mediów, a wreszcie – biznesu i e-biznesu. Swoją małą cegiełkę dołoży także Grupa Internetowa Dutkon.pl i Akademia-Internetu.pl. Zaangażowanie przedsiębiorców jest niezbędne dla realizacji celów fundacji takich jak FECWIS. Niech ten artykuł stanie się głosem „za” i inspiracją dla tych z Was, którzy – tak jak i do niedawna ja sam – myślą: „To nie moje zmartwienie, to się dzieje obok, to mnie nie dotyczy”.

    Ps.

    Ks. Woźniak we wstępie do pierwszej książki Sławka pisze (co wielokrotnie on sam podkreślał), że jego aktywność to sposób na spłacenie długu społeczeństwu. Nie mogę się z tym zgodzić: to nie Sikora ma dług wobec społeczeństwa; to społeczeństwo ma dług wobec Sikory.

    Dowiedz się więcej:

    3 komentarze do “Trzy dni z zabójcą”

    1. Niesamowite! Oczywiście, ja też znam tę sprawę, ale do dziś – równie powierzchownie, jak chyba większość ludzi w tym kraju. Dziękuję za jej przybliżenie i zupełnie inne , wielowymiarowe spojrzenie, spojrzenie pozbawione łatwych a krzywdzących ocen i osądów, o które dziś przecież tak łatwo!

    2. Jarek says:

      Tak 3mać Panowie, tak 3mać!!

    3. Niestety czasem tak jest, że trzeba upasc by następnie z mozołem się podnosic. Dla mnie każdy dzień jest przez to lepszy, ponieważ mam świadomośc swoich upadków, i jak trudno jest się póżniej otrząsnąc. Stygma czasem doskwiera. Ale cierń która wbija się w stopę jest dla mnie kompasem, i bodźcem wywołującym działanie.

      Czas spędzony z Tobą Macku był niezwykle cenny. Liczę, na więcej. Ksiązki Twoje juz przede mną lezą i co jakis czas sięgam po nie. Pojutrze wsiadam w pociąg i ruszam w okolice Wawy, ze spokojem zaglębię się w zdobywanie wiedzy. Trzeba miec przewagę nad konkurencją 🙂

      Pozdrawiam i dzięki za spotkanie.
      A teraz wracam do dalszego opracowywania projektu Pokoloruj Swiat, który równiez z Twoją pomocą zaczyna się intensywnie rozwijac. A przecież to dopiero miesiąc w akcji! http://www.pokolorujswiat.pl/

    Skomentuj wpis

    Subscribe to our newsletter

     

    Subscribe to our newsletter