Naming – słów kilka o nazwach
Pajero, Inferno, Gniotpol, Osram, Rajtki-Majtki, Drutex… – czy wiesz, co łączy te nazwy? Wszystkie one w mniejszym lub większym stopniu są wizerunkowym strzałem w stopę. Tymczasem profesjonalny wizerunek sprzedawcy jest jednym ze strategicznych elementów marketingowych, wpływających na skuteczność sprzedaży.
Jak uniknąć wpadek przy tworzeniu nazw swoich produktów lub przedsiębiorstwa? Poznaj kilka najważniejszych zasad.
Nazwa to jeden z elementów budowania identyfikacji wizualnej firmy (corporate identity) oraz marki (branding). A marka to szyld, wizytówka, znak, który ma wyróżnić Twój produkt lub firmę spośród konkurencyjnych.
No dobrze, dosyć!
Nie idźmy drogą banałów i ogólników, ale zastanówmy się, dlaczego w prawdziwym, okrutnym świecie otacza nas tak wiele potworków nazewniczych, które albo tylko straszą i śmieszą, albo straszą, śmieszą i – w gratisie – psują jeszcze sprzedaż.
Odpowiednie dać rzeczy – słowo!
Główny powód tworzenia fatalnych nazw to… bezmyślność. Albo – mówiąc bardziej dyplomatycznie – brak świadomości, jak ważny jest to element z punktu widzenia wizerunkowego. Liźnijmy nieco podstaw marketingu: dobry wizerunek, a więc i jego elementy, przekładają się mniej lub bardziej bezpośrednio na sprzedaż. A w ilu dokładnie procentach marka wpływa na decyzje zakupowe klientów – to do zmierzenia i zważenia pozostawmy akademikom (i oni muszą mieć na chleb). Z własnego doświadczenia mogę odpowiedzieć: w wielu! (Dlaczego stojąc przed półką z pastami do zębów jakoś chętniej ręka wędruje w kierunku Colgate niż Colodentu, mimo że w środku podobna miętowa maź?).
Tworzenie nazwy własnego przedsiębiorstwa (słowo „firma” znaczy właśnie tyle co „nazwa”) zazwyczaj schodzi na dalszy plan przy rejestrowaniu działalności. Bo przecież tyle jest obligatoryjnych formalności do dopełnienia, że te „luźniejsze” wydają się nie mieć znaczenia. Tymczasem nie bałbym się zapostulować, aby i wybór nazwy dla swojego biznesu był obwarowany konkretnymi rygorami. Albo nie – wycofuję się z tego pomysłu; niech konkurencja nadal się myli i już na starcie oddaje punkty mądrzejszym!
Rebranding? Jak to łatwo powiedzieć!
Firmy (czyli nazwy), które z jakiegoś powodu się zużyły, czasami zmienia się na inne. Zmiana marki to również częsty zabieg stosowany przy wszelkiego rodzaju przejęciach, fuzjach, zmianach właściciela (vide: CPN –> Orlen, Idea –> Orange, Era –> T-Mobile, Platnosci.pl –> PayU.pl itd.). Rebranding nie dotyczy jednak wyłącznie dużych graczy, lecz może okazać się przydatny również nam, małym i średnim przedsiębiorcom…
[Artykuł w całości możesz przeczytać w największym czasopiśmie branży e-commerce "Mensis.pl" - zapraszam do bezpłatnego pobrania na stronie www.mensis.pl]
Więcej zasad tworzenia dobrych nazw, domen i opisów ofert poznasz również z moich książek:

